Soundtrack Of My Life - Track #8
czwartek, 12 lutego 2015
To był czas kiedy The Offspring i Metallica rządziły moją głową. Nie było mowy o czymś innym- ten czas miał dopiero nadejść. Chodząc do szkoły widziałem plakaty promujące tę płytę. Nie zastanawiałem się długo. Rozwaliłem skarbonkę i wygrzebałem wszystkie monety, po przeliczeniu ich odetchnąłem z ulgą. Chodziłem wtedy do szkoły podstawowej i akurat w piątki lekcje startowały o godzinie 12:00. Mieszkałem blisko niej więc udało mi się jeszcze przed zajęciami pójść kupić tę (kolejna) upragnioną kasetę.
Niestety nie udało mi się jej posłuchać. Wybiegając w pośpiechu przed lekcjami, nie sprawdziłem czy mam naładowane baterie w walkmanie. Gdy rozpakowałem kasetę z folii i włożyłem ją do odtwarzacza okazało się, że baterie są rozładowane... Mimo krótkiej odległości szkoły od domu czas powrotu niemiłosiernie się dłużył. W końcu włączyłem walkmana i zacząłem słuchać.
„Conspiracy Of One” The Offspirng to płyta, która zrobiła ze mną to samo co ReLoad (Soundtrack Of My Life #3), czyli boleśnie rozczarowała. Wszystko takie płytkie, czyste i komercyjne. W tym momencie postanowiłem, że przestaje szukać nadziei w zespołach, które mnie nakierowały na mocniejsze granie. To był czysty kalifornijski komercyjny punk rock. Nie potrafię nic więcej o niej powiedzieć gdyż słuchałem jej może kilka razy. Nie wracam do niej właściwie wcale. Zrobiłem to na potrzeby tego tekstu i nadal mam do niej awers. To był upadek The Offspring, który z każdą kolejną płytą pokazywał, że jest coraz bliżej dna.
Załamałem się i rzuciłem tę kasetę w kąt.
Z chęcią poznam albumy, które Wami wstrząsnęły, które sprowadziły Was na odpowiedni tor. Piszcie do mnie na adres pozytywnypesymista@gmail.com lub na facebook.com/pozytywnypesymista.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz