![]() |
| źródło: http://bit.ly/16tQAnf |
Jak wiecie w moich tekstach jest bardzo dużo odniesień do Empiku, dlatego też nie mogłem przejść obojętnie wobec całej tej sytuacji. Odkąd pamiętam chciałem pracować w tej firmie, ale nigdy się nie udało. Nie mam zamiaru komentować sytuacji firmy, od tego są inni ludzie. Ja chciałbym cofnąć się w czasie i pokazać Wam jak ja pamiętam Empik.
Będąc małolatami całą naszą paczką chodziliśmy do wrocławskiego salonu przy ulicy Kościuszki. Znaliśmy go jak własną kieszeń. Pamiętam, że był taki dział jak perfumy(!). To co najbardziej mi zapadło w pamięć to ogromna ilość płyt i kaset. Połowa tego miejsca to była muzyka, reszta schodziła na drugi plan.Kochałem to miejsce, ale największym uczuciem darzyłem stanowisko odsłuchu. Przychodziliśmy, wybieraliśmy płyty i słuchaliśmy ich. Tak mijały nam dni. Owszem zdarzało się, że sprzedawca nas "odcinał" i po kilku godzinach słuchania kazał nam udostępnić miejsca innym. Nigdy nie spotkaliśmy się z tym, żeby ktoś nas wyrzucił. Wszystko zawsze było z pełną kulturą. Kiedy byliśmy już starsi przenieśliśmy się do innego salonu, a dokładniej do tego w rynku.
Sobota zawsze wygląda tak samo. Kierunek - Empik. Wchodziliśmy głównym wejściem zabierając TerazRock, MetalHammer lub jakąś książkę. Wybieraliśmy płyty i słuchaliśmy ich. Do dziś pamiętam jak pierwszy raz słuchałem tam debiutu Comy pt. "Pierwsze Wyjście z Mroku".To właśnie w tym salonie wraz z Arturem kupiliśmy Sweet Noise "Czas Ludzi Cienia", który opisałem we wpisie Soundtrack Of My Life #5. Raz podczas przeglądania ukradkiem Playboya, Pani przy kasie miała z nas niezły ubaw... :) Wyobraźcie sobie czterech chłopaków przeglądających z wypiekami jedną gazetę. Kiedy teraz o tym myślę, sam się z tego śmieję. Dla Nas, prostych chłopaków to było magiczne miejsce, to było nasze okno na świat.
Po kilku latach oglądaliśmy jak ten świat się kurczy. Zaczęło się od likwidacji stanowisk odsłuchowych, systematycznego zmniejszania działu muzycznego i likwidacji Empik Cafe jako integralnej części tego salonu. Przede wszystkim dostrzegliśmy zmianę w tym jak Nas traktowano. Wiele razy kiedy wspólnie czytaliśmy TerazRock ktoś z obsługi kazał Nam ją odłożyć na miejsce lub kupić. Cały świat legł w gruzach kiedy z działu muzycznego w tym salonie zrobiono dział z kartkami, papierami i farbami. Wtedy przestaliśmy tam zaglądać.
Dziś nie jest to miejsce gdzie można zachłysnąć się kulturą. To miejsce odstrasza, bo z miejsca gdzie liczyła się muzyka zrobiono jarmark. Nie sądziłem, że takie gromy spadną na tę firmę, ale może to coś zmieni, może z salonów znikną patelnie, a zastąpią je półki z większą i lepszą ofertą winyli? Trzymam kciuki i mam nadzieje, że kiedyś znów będzie można powiedzieć, że salon Empiku to fajne miejsce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz