www.kulakovski.pl / pozytywny pesymista jest zamknięty: Muzyczne Inspiracje #6 - Rasmentalism "Wyszli cos zjesc"

Muzyczne Inspiracje #6 - Rasmentalism "Wyszli cos zjesc"

niedziela, 19 kwietnia 2015

źródło: http://www.asfaltshop.pll
Zanim opowiem o „Wyszli coś zjeść” kilka słów o płycie „Za młodzi na heroda”. Spoglądając na mojego bloga zauważycie, że nie jestem wielkim fanem tego rodzaju muzyki. Jednakże ZMNH pochłonął mnie w całości. Dlatego bardzo bałem się drugiego albumu Rasmentalism. 

Drugi album to najtrudniejszy krok dla zespołu. Przeważnie materiał na pierwszy album powstaje na przełomie kilku lat bez presji. Zazwyczaj otoczony gronem czynników wpływających na wydźwięk płyty np. praca, szkoła, problemy rodzinne etc. Wiele zespół tego nie wytrzymuje. Nagrywają słabe płyty
lub całkowicie się rozpadają. Na szczęście Rasmentalism poradził sobie z nagłym zainteresowaniem i 13 kwietnia wydał swój drugi oficjalny album. 


„Wyszli coś zjeść” to zupełnie inny album, inny klimat, inny koncept. Zupełnie inny poziom. Jak sami muzycy komentują koncept tej płyty „Albumem Wyszli coś zjeść puszczamy oko do czasów, kiedy powstawał nasz ulubiony rap.
Kanye West nie chodził z lustrem pod ręką, chłopaki z Outkast byli świeży
i czyści, Talib Kweli i Hi-tek mieli wspólny tok myślenia, a Camron wcale nie wyglądał tak głupio w fioletowym. Dorzucamy do tego sporo Rasmentalismu
i idziemy coś zjeść.” 

Płyta zwiera czternaście utworów. Postanowiłem nieco inaczej zabrać się do tej recenzji. Inny gatunek muzyki = inny sposób recenzowania. 


„Budzik na 13: 00” idealne otwarcie płyty. Jasny i prosty komunikat – to nie jest „Za Młodzi na Heroda 2”


„Wyjdziesz na dwór? (+ Quebonafide)” świetny pozytywny kawałek z świetnym podkładem. To jest właśnie to oczko, o którym mówią. 


„System interwałów (+ Klaudia Szafrańska)”. Jeden z ciekawszych kawałków na płycie. Świetny refren z gościnnym udziałem Klaudii Szafrańskiej. Dwie zwrotki, w których poznajemy dwa punkty widzenia danej sytuacji. Chyba każdy z nas, choć raz słyszał o podobnej sytuacji.


„Nocny” oto mój numerem jeden na płycie. Choć mało tutaj Rasa to wystarczyła chwila by stworzyć świetny klimat. Utwór powoli nabiera tempai tak naprawdę jest popisem umiejętności Menta. Sampel i bity niesamowite. 


„Nie jestem raperem (+ Dwa Sławy, The Voices)” to, co się dzieje tutaj w tle to arcydzieło. Kawałek przywołuje mi na myśl stare czasy Outkast’u. Żartobliwie 
o całej branży. Gościnnie Dwa Sławy, które rozwalili ten kawałek. Nic dodać nic ująć. 


„Byłoby łatwiej”, kiedy pierwszy raz słuchałem tej płyty był to jednym kawałek, przy którym wcisnąłem powtórz. Końcówka, gdy Ras mówi o zeszycie z koniem – bezbłędna. 


„Dna butelek (+ Sławek Uniatowski)” gdy słuchasz tego utworu myślisz tylko 
o tym, że gdy się skończy włączysz „powtórz”. Rewelacja. Powinien do tego powstać klip! 



O pozostałych kawałkach nie potrafiłem powiedzieć nic konkretnego. Są w porządku, jednak nie porywają mnie tak jak te wymienionej powyżej. 
Słucham ich, ale najchętniej wróciłbym to „Dna Butelek”. Sokół nie porwał mnie swoją partią, a Tomson zaskoczył śpiewając. Byłem przekonany, że będzie nawijał razem z Rasem. 


Nie wiem. „Wyszli coś zjeść” to płyta inna, której nie można porównać z „Za Młodzi na Heroda”. Cieszę się, że Panowie nie próbowali na siłę robić ZMNH2. Wszystko jest tutaj lekkie, nieprzekombinowane. Chylę czoła chłopakom
, gdyż zaciekawili mnie swoją muzyką, a to nie łatwe. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Proudly designed by | mlekoshiPlayground |