![]() |
| http://www.gratisography.com/ |
Uzależniamy się od napojów energetycznych, kawy, alkoholu,
narkotyków jednak nadchodzi kolejne poważne zagrożenie - słuchawki.
Mojego pierwszego walkmana kupiłem za pieniądze z komunii. W
przeciwieństwie do innych ja te pieniądze widziałem;) To był mój pierwszy
kontakt ze słuchawkami. Słuchałem dużo i rodzice nie widzieli w tym problemu. Pod
koniec szóstej klasy zacząłem nosić sprzęt ze sobą do szkoły. Byłem outsiderem
wiec słuchałem dużo muzyki w szkole. Wtedy były to słuchawki nauszne. Dopiero w
gimnazjum zakupiłem słuchawki potocznie zwane pchełkami.
Z każdym rokiem moje uzależnienie się pogłębiało. Zasypiałem
ze słuchawkami i zaraz po obudzeniu wkładałem je z powrotem. Wtedy nikt nie
mówił o zagrożeniu, jakie z nich płynie. Tak słuchałem muzyki przez kilka lat ciągle
zwiększając poziom głośności. Problemy zaczęły się w ostatniej klasie liceum.
Szumy, piski w uszach. Jednak zignorowałem te symptomy i słuchałem dalej. Opamiętałem
się kilka lat temu. Kiedy wyżej wymienione problemy zaczęły się pogłębiać. Do
dziś łapie się na tym, że słucham za głośno, w szczególności podczas biegania.
Kiedy ja się opamiętałem zacząłem przyglądać się innym i naprawdę się boję.
Małe dzieci idą do szkoły w słuchawkami, ludzie chodzą ze słuchawkami, a gdy w
tramwaju widzę człowieka w słuchawkach i słyszę jego muzykę, która gra mu w
słuchawkach mam ochotę podejść i powiedzieć "opamiętaj się!".
Jeśli się nie opamiętamy sprawimy, że firmy zajmujące się
aparatami nausznymi zbiją na nas fortunę. Warto pilnować tego jak długo i jak
głośno słuchamy. Słuchawki to świetna rzecz i nie musimy z niej rezygnować.
Wystarczy, że będziemy znali konsekwencje, jakie niesie nadużywanie i głośne
słuchanie muzyki.
Ostatni raport WHO zrobił wiele dobrego gdyż nagłośnił
sprawę. Był materiał w telewizji, magazyny muzyczne udostępniały raport w
social media.
Często zdarza mi się usłyszeć od kogoś zdanie, „dlaczego tak krzyczysz", kiedy mówię spokojnie. Oczywiście nie świadczy to już o głuchocie, ale daje do myślenia.
Często zdarza mi się usłyszeć od kogoś zdanie, „dlaczego tak krzyczysz", kiedy mówię spokojnie. Oczywiście nie świadczy to już o głuchocie, ale daje do myślenia.
Dajcie mi znać w komentarzach ile godzin dziennie słuchacie
muzyki i czy przekraczacie ostrzeżenia dotyczące ryzyka narażenia słuchu przez
głośne słuchanie muzyki w swoich odtwarzaczach.

Miałam od dziecka problemy ze słuchem (konkretniej - słabiej słyszałam na jedno ucho) dlatego dziś uważam ze słuchaniem przez słuchawki. Kiedy mogę to ich nie używam.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do mnie, zajmuję się pisaniem o muzyce http://the-rockferry.blog.onet.pl/