![]() |
| źródło: https://stock.tookapic.com/milex |
Jednak drugim dnem tego są moje doświadczenia ze szkoły podstawowej. Nie było tragedii, ale jednak bycie innym w jakiś sposób odbiło się na mojej pewności siebie. Zawsze byłem spokojnym dzieciakiem. Moja mama prowadziła mnie po lekarzach bym chodził wyprostowany i widział jaki autobus lub tramwaj jedzie w oddali. Stad też przez całą podstawówkę nosiłem okulary. Jak wiecie z pierwszego wpisu Soundtrack Of My Life moja metamorfoza zaczęła się około czwartej klasy. Zacząłem nosić czarne koszulki z okładkami płyt Metalliki i różne naszywki na plecaku. Reszta zaczęła nosić szerokie spodnie i słuchać hip-hopu, gdyż on wtedy zaczynał być modny. To był moment, w którym poczułem, że zacząłem odstawać od reszty. Początkowo nie chciałem chodzić do szkoły. Na tle nerwowym dostawałem bólu brzucha lub po prostu uciekałem z zajęć. Nie zamierzam użalać się tutaj nad swoją przeszłością gdyż to nie ma sensu i nie taki jest cel tego wpisu. Odstawałem od całej klasy i ona mnie nie akceptowała. Oni nie widzieli w tym nic złego, ale ja czułem się inny. Czułem się gorszy, przynajmniej przez kilka pierwszych miesięcy.
Któregoś dnia postanowiłem wziąć ze sobą do szkoły walkmana i wtedy muzyka stała się dla mnie lekarstwem. Z jeden strony chce ten czas wymazać z pamięci, ale z drugiej to właśnie tamten okres sprawił, że naprawdę znalazłem swoją fascynację. Od tamtego czasu w każdych chwilach towarzyszyła mi muzyka. Za każdym razem gdy sprawy się komplikowały odpływałem gdzieś razem z muzyką na słuchawkach. Bez muzyki nie byłbym sobą.
Dziś granica subkultur prawie całkowicie się zatarła. Nie ma podziałów i nie ma odwiecznych walk pomiędzy nimi. Jednak od jakiegoś czasu panuje moda na dresiarstwo, disco polo i płytkie teksty. Dziś młodzi mają swoje gwiazdy w telewizji czy Internecie. Zastanawia mnie, czy te gwiazdy pomagają im w ciężkich chwilach? Przecież największą zapłatą dla twórcy jest usłyszeć "Twoja muzyka mnie uratowała".
Mimo wszystko bycie outsiderem jest czasami fajne. Od młodego wieku wiesz, że jesteś inny, co nie znaczy, że gorszy. Masz swoją pasję i nie kierujesz się trendami. Kiedy jesteś starszy masz w pewnych aspektach życia łatwiej.
Jednak czy dziś jest miejsce na to by być innym?
Jednak czy dziś jest miejsce na to by być innym?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz