Próbowałem w 2013 r., ale się nie udało. Przypadkiem spróbowałem w 2015 r. i jestem zaskoczony, że moja dziewczyna wiedziała więcej o tym zespole niż ja.
Podczas wakacji musiałem przeinstalować Windowsa na moim laptopie. W panice przed utratą danych sprawdziłem prawie każdy folder. W pewnym momencie przypomniałem sobie o płycie "Sempiternal". Kiedy słuchałem jej w pracy automatycznie YouTube podpowiedział mi ich utwór "Drown" i tak po nitce do kłębka trafiłem na ten album.
Czytaliście mój wpis o Metallice i albumie S&M? Tutaj powtarza się ten sam schemat. Koncert sprawił, że byłem ciekaw studyjnych wersji utworów z tego krążka.
Album to zapis finałowego koncertu promującego ich ostatni album. Świetna setlista, niesamowita energia i sama "śmietanka" z całego dorobku zespołu. Nie ma tutaj słabych momentów. Od początku do końca chłopaki dają z siebie 100%.
"Live At Wembley" to świetna płyta dla osób, które dopiero poznają zespół. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to działa. Od kilku miesięcy nie ma dnia bym nie słuchał BMTH. Sprawdziłem prawie wszystkie płyty zespołu i z niecierpliwością czekam na nowy album.
P.S.
Kiedy spoglądam na chłopaków łapię doła. Żałuje, że dziesięć lat temu nie zacząłem grać.
Podczas wakacji musiałem przeinstalować Windowsa na moim laptopie. W panice przed utratą danych sprawdziłem prawie każdy folder. W pewnym momencie przypomniałem sobie o płycie "Sempiternal". Kiedy słuchałem jej w pracy automatycznie YouTube podpowiedział mi ich utwór "Drown" i tak po nitce do kłębka trafiłem na ten album.
Czytaliście mój wpis o Metallice i albumie S&M? Tutaj powtarza się ten sam schemat. Koncert sprawił, że byłem ciekaw studyjnych wersji utworów z tego krążka.
Album to zapis finałowego koncertu promującego ich ostatni album. Świetna setlista, niesamowita energia i sama "śmietanka" z całego dorobku zespołu. Nie ma tutaj słabych momentów. Od początku do końca chłopaki dają z siebie 100%.
"Live At Wembley" to świetna płyta dla osób, które dopiero poznają zespół. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że to działa. Od kilku miesięcy nie ma dnia bym nie słuchał BMTH. Sprawdziłem prawie wszystkie płyty zespołu i z niecierpliwością czekam na nowy album.
P.S.
Kiedy spoglądam na chłopaków łapię doła. Żałuje, że dziesięć lat temu nie zacząłem grać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz